czwartek, 12 czerwca 2014

Zabójca Ortografii.


Poniższy tekst znajduje się tutaj gościnnie, w całości został napisany przez mojego nieocenionego korektora. Dawno temu zdeklarowałem się zamieścić ten tekst o ile kiedykolwiek powstanie i oto dziś stało się. Oddaję go w wasze ręce.

                                                                               ***


Jakiś czas temu zarzuciłam sobie luźno myślą, ażeby spisać wszystkie straszne rzeczy, których spłodzenia dopuścił się autor tego bloga. Pogoń myśl podłapał, a nawet uznał, iż nie będzie to zły pomysł i jak coś takiego powstanie, to wrzuci tuż obok dzieł swych zebranych tj. wszystkich znajdujących się tutaj esejów, reportaży, opowieści i fragmentów pamiętniczka.
Ufnie liczę na to, że faktycznie wrzuci.
Ja pojmuję, że jest coś takiego jak dysortografia, dysgrafia, dysleksja, dysplazja i cała reszta wszelkiego rodzaju upośledzeń, które według logopedów i pań pedagożek czynią człowieka WYJĄTKOWYM (tak się teraz kulturalnie mówi o ludziach chorych). Rozumiem, że wrodzone to jest, niepozbywalne, niewycinalne i w ogóle, ale – CHOLERA – istnieją jakieś zasady.
Bartosz Pogoń, autor tego bloga, autor zamieszczonych na nim tekstów i osoba znajdująca się na zdjęciu – to wszystko w jednym – zasadami jawnie gardzi i pomiata. Umysł to jest wielki, człowiek światły i wyedukowany, nadzieja nowej myśli polskiej literatury. Prócz tego posągowo piękny: blady jak Królewna Śnieżka, o włosach czarnych jak brudnawa resztka kawy w starym kubku stojącym na biurku od dwóch tygodni. Z racji wszystkich wyżej wymienionych cech, Pogoń jako dysortograf najprawdopodobniej postanowił nie zaprzątać myśli wpajaniem sobie najbardziej podstawowych zasad pisowni w jakiejkolwiek jej dziedzinie.

Muzungu gdy poraz pierwszy zostało urzyte na określenie białego w afryce wcale nie miało obraźliwego harakteru.(...) Tak wiec biały podrurzynk przybył do osady, pokrecił się, pokręcił się jak to biały i poszedł dalej. Po jakimś czasie zjawił się kolejny, a ponim następni. Tak wieć miejscowi zaczęli nazywać tego białęgo przybysza Muzungu co dokładnie oznacza chodzący w kułko lub też kręconcy się bez celu. [fragment jednego z tekstów zamieszczonych na blogu]

Niezaprzeczalną prawdą jest, że tekst ten jest efektem mojej wielogodzinnej, narastającej frustracji, spowodowanej ciągłym zamienianiem dużych liter na małe, „a” na „ą” lub też powtarzaniem Pogoniowi, że nazwy państw pisać należy niezmiennie dużą literą – że tak było, jest i będzie – do czasu, w którym pokolenie młodzieży wychowanej w internecie przestanie odróżniać jedno od drugiego. Z drugiej jednakowoż strony, osoba autora stanowi interesujący przypadek człowieka, który przy swej porażającej niekiedy lotności umysłu, nie jest w stanie przyswoić najprostszych rzeczy. Zatem może to być jedyna okazja do zaczerpnięcia odrobiny rozrywki z całej studni wołającej o pomstę do nieba pisowni Bartka Pogonia.

Monke   Hiński   Żekomych   Kraji   Bembnach   Prezydętów   Sktremistą   Mnszczyzną   Od tąd
Durze   W obec    Rzycia      Fundamętów     Niekturym    Asortymęt      Klijętami     Kaurat     Wodospada      Pujść     „Whos haus, racks haus.”        Komedji       Żądami      Rerzimem            Symatji        Rzołnieży     Chabity       keni          Studętów        Parafji         Katoliką            Powrud     Wybur        Noworotki        Historije      Sowojej     Nalerzą       Skónecznej        Sowjich      Zakontku      Świedzcy     

No, starczy. Trochę mi lepiej.
Jako osoba poprawiająca wszystko, co napisze Pogoń, chciałam podzielić się ze światem swym bólem. Za każdym razem, gdy otrzymuję kolejny świeżutki tekst, obfitujący w czerwień wordowskiej autokorekty – czuję, jak coś mi w środku umiera.
Chciałabym też przeprosić za ewentualne pominięte przeze mnie błędy – zarówno ortograficzne jak interpunkcyjne. Prawda jest taka, że na interpunkcji się nie znam, natomiast czujność w kwestii istnienia błędów ortograficznych spadła mi ostatnio do minimum, stale smagana bezlitosnym biczem konieczności poprawiania kolejnych tekstów.

- Katarzyna Witkowska, korektor


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz